Jeżeli nie wiecie, co kupić w prezencie dziecku obrazek-6powyżej 2,5 roku – mam podpowiedź. Klocki Lego, Duplo, czy też drewniane – na pewno mają już stałe miejsce w jego lub jej pokoju. Zabawki – plastiki – też. Puzzle, książeczki, żadna nowość. Nasze nowe odkrycie – GEOMAG – klocki magnetyczne. Nie nadają się  – od razu zaznaczam – dla dzieci, które jeszcze pakują wszystko do buzi. I nie jest to zabawka tania.

Na czym polega wyjątkowość tego gadżetu. Po pierwsze, super nadaje się też dla rodziców :) Po drugie – uczy, że są siły, które się przyciągają i odpychają, pokazuje przestrzeń w budowlach. Twórczość odbywa się tutaj bez ograniczeń. Kuleczki i patyczki dają możliwości kreacji i uwolnienia dziecięcego potencjału. Robimy kręciołki, wieże, gwiazdy. Gdyby nie starsi synkowie znajomych, nie wpadlibyśmy na taki pomysł prezentu dla naszego 4 latka, który do zabawy wciągnął swojego młodszego braciszka.

Tags : , , , | add comments

Dzieci z tuczarni

Posted by Nina on wtorek lut 17, 2009 Under Refleksje

hotdogchildWprost 24 – Dzieci z tuczarni.

Zaledwie roczne dzieci są karmione parówkami, frytkami i smażonymi kotletami. (…) Wraz z odstawieniem od piersi maluchy zaczynają być karmione tak jak dorośli, czyli nieprawidłowo – alarmuje doc. Piotr Socha, specjalista ds. żywności z Kliniki Gastroentorologii, Hepatologii i Immunologii Centrum Zdrowia Dziecka. 

Już dawno temu na placu zabaw zaczepiła mnie pewna Mama, pytając w jakim wieku jest mój Synek. Okazało się, że są równieśnikami, zaczęła się chwalić jak to na święta jej niespełna 18 miesięczny Maluch jadł kapustę z grochem, krokiety, kołduny w barszczu itd. Inna koleżanka wspominała, że jej Córka z apetytem pochłania jedynie parówki na zimno – dosłownie non-stop. Ale im wtedy zazdrościłam!  My z mężem, z książką i poradnikiem w ręku śledziliśmy co i kiedy można bezpiecznie wprowadzać do diety niemowlaka. Jak sytuacja zmieniła się, gdy w naszym domu jest kolejny Maluch? Przyznam, że nie było czasu na zastanawianie się nad doborem diety. Każda nowa zachcianka dotycząca ‘dorosłego’ jedzenia przyjmowana jest jako ‘nasz’ sukces, że dziecko samodzielne, ma zdrowy apetyt, lubi próbować nowych smaków … Zapomnieliśmy zupełnie, że nie chcemy, aby nasze Dziecko było Dzieckiem z tuczarni ….


Tags : , , , , , , , , | add comments

Dzień bezpiecznego internetu

Posted by Nina on wtorek lut 17, 2009 Under Refleksje

Dzień bezpiecznego internetu.

z22129

„Baw się w Internecie-BEZPIECZNIE” – kampania pod takim hasłem ruszyła w Dniu Bezpiecznego Internetu w Polsce i innych krajach UE. Ma ona zwrócić uwagę na problem cyberprzemocy wśród dzieci i młodzieży.

W ramach kampanii w polskich i europejskich mediach emitowane będą spoty reklamowe zwracające uwagę na problem przemocy w internetowych serwisach społecznościowych. 

 

Szczerze popieram inicjatywy, których celem jest poprawa bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w internecie. Tak jak można zakładać, że ‘starsi’ bywalcy wirtualnego świata zdają sobie sprawę, jakie są zagrożenia i konsekwencje notorycznego pozostawiania przez siebie śladów w sieci (tzw. digital foot prints), tak młodsi wiedzieć tego nie wiedzą i oddają do publicznej informacji szczegóły swojego życia, a często także – nieobacznie – swoich przyjaciół, kolegów i rodziny … Serwisy społecznościowe temu sprzyjają, a fenomen Nasza-Klasa.pl to tylko potwierdza :)


Tags : , , , , , | add comments

Wygrana w LOTTO

Posted by Nina on środa sty 28, 2009 Under Uncategorized

kindergarden

Godzinę przed zamknięciem kolektur wydałam pełne 4.000.000,00. Nie na ubrania, nie na podróże, nie na nowe mieszkanie, czy samochód. Kupiłam 400 m dom z ogromnym ogrodem w dzielnicy willowej, niedaleko w centrum miasta, zrobiłam remont, zatrudniłam ludzi … powstało moje przedszkole! Ha, marzenie co drugiej Mamy :) Tu oryginalna nie jestem. Mimo wszystko byłby to idealny sposób, aby być ze swoimi pociechami, robić coś dla nich, z nimi, a jednocześnie realizować się zawodowo: trochę adrenaliny, trochę wyzwań, codzinnych „niedomowych” problemów, rekrutacje, wybór cateringu, zakup domu na lokal, ah, jednym słowem: bombastik. Tak, wiem, że otwarcie takiej placówki nie jest łatwe, ale przy odrobinie szczęścia, współpracy z przyjaciółkami-mamami, cierpliwości oraz dużym budżecie – jest to wykonalne. Wiem też, że myśl o spędzaniu dłuższego czasu z własnymi dziećmi w ciągu dnia, też jest częściowo fikcją, bo jeżeli nawet udałoby się nie załatwiać w danej chwili spraw organizacyjnych, uwagę i czas należałoby dzielić pomiędzy wszystkie dzieci, nie tylko kierować na moich Synków …  Ehh, pomarzyć można, mimo że prawo liczb i prawdopodobieństwo jednoznacznie dają znać tysiącom Mam marzycielek przy każdej kumulacji, że to jeszcze nie tym razem i że musimy chodzić do pracy i zostawiać Dzieci pod opieką Dziadków, opiekunek. Pozostaje wierzyć, że następnym razem się uda ;) Ja wierzę! PS. Dobrze też, że nie wydałam takich pieniędzy jednego wieczoru, bo miałabym naprawdę kaca moralnego!

Tags : , , , | 3 comments

Wnuczek nie może być udręką

Posted by Nina on sobota sty 24, 2009 Under Dom - moja twierdza

Dziadkowie mogą, ale nie muszą pomagać dzieciom przy wychowywaniu wnuków. To pierwszy z siedemnastu punktów Karty praw dziadków, którą „Polska” opracowała wspólnie z prawnikami, psychologami i dziadkami.

przez Polska – Fakty – Kraj – Wnuczek nie może być udręką – Internetowe wydanie dziennika ogólnopolskiego.

Inicjatywa dziennika Polska potwierdza moje przemyślenia: Dziadkowie powinni mieć swoje życie, ponieważ to ono jest wzorem do naśladowania dla nas i naszych dzieci. Co jakiś czas czuję dyskomfort, że nasza Babcia Bagusia ma już zaplanowany wieczór, czy to na wyjście do teatru, na kabaret, czy na marszobieg, a ja nie mogę z mężem wyskoczyć na 2 godziny do kina. Ale czy to jest fair? Nie bardzo. Mama mi mówi od początku, jak została Babcią: ” Ja moje dzieci odchowałam. Teraz Twoja kolej”.  Z każdym tygodniem przyswajam tę myśl i nawet jeżeli czasem jest mi to nie w smak (jest nasza rocznica ślubu i chcemy być sam na sam przez chwilę, zrobić coś dla „nas”), ale Babcia jest na wakacjach lub zmęczona wraca z pracy), to w sumie bardzo mi ta postawa odpowiada. Bardziej, niż myśl, że miałabym pod ręką Babcię, która nie miałaby żadnych innych zainteresowań niż moje Dzieci i gotowa byłaby non stop opiekować się nimi. Taka proaktywność Dziadków rozleniwia. W obecnej sytuacji zostawienie Dzieci na noc u Babci to odczuwalnie inna chwila – doceniam fakt, że ktoś mi pomaga i wiem, że Babcia jest spełniona również. Gdy nasz T. idzie z Babcią na Dziadka do Orzechów – też wszyscy się cieszą i jest to wielkie wydarzenie w rodzinie. Do pomocy przez kilka godzin dziennie są jednak Opiekunki; do wychowywania, pocieszania, kochania głównie Rodzice, do rozpieszczania swoją obecnością i niespodziankami – Babcia. I nie zrozumcie mnie źle: ja potrzebuję pomocy przy wychowywaniu dzieci jak każda Mama, Córka, Synowa; z radością ją przyjmuję, ale z radością patrzę, że możemy sobie radzić sami: i nasza najbliższa Rodzinka, i Dziadkowie.

Tags : , , , , , , , , | add comments

Jak znaleźć Dziadków ?

Posted by Nina on czwartek sty 22, 2009 Under Refleksje

grandparents

 

Trzymając się tematu dnia dzisiejszego i jutrzejszego – Dni Dziadków – wracam do kwestii, która została jakiś czas temu poruszona w mediach, ale jak każdy niezwiązany z sexem, przekrętem, korupcją i gazem rosyjskim temat, szybko umarła śmiercią naturalną.

Jak znaleźć Dziadków dla swoich Dzieci lub jak znaleźć Wnuki dla samotnych Dziadków? Po raz pierwszy przeczytałam o tym w Metro, gdzie pewna Mama ogłosiła rozpoczęcie poszukiwań Dziadków dla swojej córki. To genialny pomysł ! -przyszło mi do głowy. (Swoją drogą ciekawa jestem, czy Sandra ma już nowych Dziadków). Każdy z nas przecież chce, aby nasze Dzieci były szczerze kochane. Tylko … jak tę szczerość zbadać, jak ocenić intencje potencjalnego Dziadka, Babci? Jak uchronić się od potencjalnie nieprzyjemnych sytuacji? Nasi „prawdziwi” Dziadkowie, jacy by nie byli, są nasi. To my dołączyliśmy do nich na drodze życia i ich sposób zachowania, wyglądu, zapach, sposób spędzania czasu i wysławiania się jest nam znany. Oswoili nas ze sobą. Jak szczerze polubić i pokochać „przybranych” Dziadków? Co zrobimy, gdy zacznie nas denerwować ich sposób bycia? Co jak będą w naszych oczach nieznośni i niewystarczająco odpowiedzialni, lub NIE TAK DOBRZY, jak nasi Rodzice, których z różnych powodów z nami i z naszymi Dziećmi już nie ma? Czy wybierzemy nasze wygody, czy posłuchamy serc naszych Dziatek? Hmm, dobre pytanie. Nie wyobrażam sobie innych Dziadków dla moich Dzieci, niż Babunia Bagusia, Babunia Gazinka, Dziadek Wojtek, Piotj i Majek – mamy ich więcej niż norma przewiduje, a czasem tego nie doceniamy … Oni są najlepsi! Szczerze :) Uwielbiam patrzeć, jak oczy im się świecą z radości posiadania Wnuków. Byli w moim życiu prawie od zawsze, wydaje się, że będą na zawsze. Gdyby jednak ich zabrakło, co zrobię? Na dzień dzisiejszy mówię, że będę szukać kolejnych najlepszych Dziadków, choć wiem, że nie znajdę nikogo na zastępstwo. Bo obecnych nie da się zastąpić. Szukałabym raczej Dziadków poprostu nowych, innych. Tak, aby moje Maluchy rosły w szacunku do starszych, miały obowiązki z tym związane. Postarałabym się powoli pokochać nowych Dziadków, ze względu na miłość do moich Dzieci. Może to byłoby rozwiązanie?

PS. Wielka szkoda, że nie ma bazy „samotnych” Wnuków i Dziadków. Problem jest wydaje mi się traktowany jeszcze trochę groteskowo, a myśl o wyborze Babci czy Dziadka przyprawia Rodziców o gęsią skórkę – o bezpieczeństwie mówię. Może ma ktoś pomysł, jak z nieznajomego zrobić Dziadka, czy Babcię i jak w ogóle ich szukać? Zapotrzebowanie będzie rosło, bo wraz ze wzrostem tempa życia, wzrośnie pragnienie budowania stabilnego domu, ciepłego ogniska, gniazda, które nie może przecież funkcjonować bez Dziadków!

Tags : , , , , | 1 comment

Nianie dają nam pracę

Posted by Nina on niedziela sty 11, 2009 Under Refleksje

niania1A czy jednak nie odwrotnie? Nie. Wybór Niani – czyli najlepszej z możliwych – opieki do naszego dziecka to często warunek, aby kobieta poszła do pracy, jeżeli względy ekonomiczne nie grają tu głównej roli. Jeżeli po długich rozmowach, dniach testowych umęczeni lub umęczone – gdy decyzję musi podjąć sama kobieta – wybierzemy Nianię, nie chcemy nawet myśleć, słyszeć, czy podejrzewać, że nasza wybranka nie kocha naszego dziecka aż tak, jak my. Wiem, że spośród znajomych mało kto decyduje się na nagranie opiekunki, gdy jest sam na sam z dzieckiem, niewiele osób stara się nawet w dłuższej perspektywie czasu Nianię zmieniać, gdy ta nie spełnia ich oczekiwań. Niania więc nie tyle daje nam pracę swoją obecnością, czy raczej pozwala nam na podjęcie pracy zawodowej, co dyktuje warunki, ponieważ rynek sprawdzonych opiekunek jest bardzo niewielki. Skąd bierze się ta obawa rodzica, że nie chce sprawdzić, co przez większą część dnia robią dzieci? Czy chodzi o lojalność wobec pracownika? A czy mamy pewność, że pracownik jest lojalny w stosunku do nas?

Nie ma co się nakręcać, ale myślę, że dla potwierdzenia, że wszystko „gra i buczy” i dla naszych dzieci powinniśmy nad wyraz ostrożnie i zawsze z pewną niewielką dozą braku zaufania podchodzić do osób mających tak duży wpływ na to jakie będa i kim będą nasze dzieci.

PS. Ja nagranie mam za sobą, mimo że słuchając, co dzieje się w domu, czułam się okropnie, nieuczciwie i byłam przerażona, że usłyszę to, czego nie mogę usłyszeć. Mam szczęście, że potwierdziły sie moje obserwacje: Opiekunka jest dobra, wesoła, zaangażowana. Jestem spokojna. Wiem, że Niania daje mi pracę, ale to ja ją zatrudniam.

Tags : , , , | 1 comment

In Vitro?

Posted by Nina on niedziela sty 11, 2009 Under Refleksje

Burza medialna towarzysząca prawdopodobnym zmianom w prawie odnośnie zapłodnienia In Vitro nie pozwala zapomnieć, jak tematy ochrony życia są istotne dla naszego społeczeństwa lub jak ten temat podnosi się do rangi najważniejszego w naszym społeczeństwie. Mój komentarz jest bardzo krótki i dla wielu osób pewnie zbyt krótki: moje dzieci to moje największe szczęście. Jeżeli w jakimkolwiek stopniu siła szczęścia posiadania dzieci może być odbiciem nieszczęścia par, które dzieci z niewiadomych lub wiadomych przyczyn mieć nie mogą, in vitro powinno być dostępne, dofinansowywane, aczkolwiek rygorystycznie unormowane prawnie. Każdy sposób, aby kobieta urodziła zdrowe dziecko i poczuła, co to jest pierwszy krzyk, pierwsze uśmiechy SWOJEGO dziecka, powinien być dozwolony. Argumenty kościoła odnośnie możliwości adopcji są dla mnie grubo naciągnięte: kto chce adoptować i tak to zrobi, jak np. in vitro zupełnie zawiedzie, kto nie chce adoptować nie adoptuje, choćby miał starzeć się potem samotnie …

Tags : , , , | add comments