Wygrana w LOTTO

Posted by Nina on środa sty 28, 2009 Under Uncategorized

kindergarden

Godzinę przed zamknięciem kolektur wydałam pełne 4.000.000,00. Nie na ubrania, nie na podróże, nie na nowe mieszkanie, czy samochód. Kupiłam 400 m dom z ogromnym ogrodem w dzielnicy willowej, niedaleko w centrum miasta, zrobiłam remont, zatrudniłam ludzi … powstało moje przedszkole! Ha, marzenie co drugiej Mamy :) Tu oryginalna nie jestem. Mimo wszystko byłby to idealny sposób, aby być ze swoimi pociechami, robić coś dla nich, z nimi, a jednocześnie realizować się zawodowo: trochę adrenaliny, trochę wyzwań, codzinnych „niedomowych” problemów, rekrutacje, wybór cateringu, zakup domu na lokal, ah, jednym słowem: bombastik. Tak, wiem, że otwarcie takiej placówki nie jest łatwe, ale przy odrobinie szczęścia, współpracy z przyjaciółkami-mamami, cierpliwości oraz dużym budżecie – jest to wykonalne. Wiem też, że myśl o spędzaniu dłuższego czasu z własnymi dziećmi w ciągu dnia, też jest częściowo fikcją, bo jeżeli nawet udałoby się nie załatwiać w danej chwili spraw organizacyjnych, uwagę i czas należałoby dzielić pomiędzy wszystkie dzieci, nie tylko kierować na moich Synków …  Ehh, pomarzyć można, mimo że prawo liczb i prawdopodobieństwo jednoznacznie dają znać tysiącom Mam marzycielek przy każdej kumulacji, że to jeszcze nie tym razem i że musimy chodzić do pracy i zostawiać Dzieci pod opieką Dziadków, opiekunek. Pozostaje wierzyć, że następnym razem się uda ;) Ja wierzę! PS. Dobrze też, że nie wydałam takich pieniędzy jednego wieczoru, bo miałabym naprawdę kaca moralnego!

Tags : , , , | 3 comments

Ząb, jedzenie farbek – czyli strachy na lachy

Posted by Nina on sobota sty 24, 2009 Under Dom - moja twierdza

Ani nie potwory, ani nie rycerze, ani nie robaki: te są nam niestraszne. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu dowiadujemy się, co nas potrafi wystraszyć. I tak zdiagnozowane już lęki to: dmuchane balony, rozmowa na temat zębów mlecznych i stałych, wizyta w szpitalu w kontekście zakazu jedzenia farbek plakatowych. Czyli … na razie jest bardzo dobrze. Dużo rozmawiamy, tłumaczymy sobie rzeczywistość i budujemy zaufanie. Dlatego strachy siedzą na wycieraczce i nie mają tu wstępu!

Tags : , , | add comments

Wnuczek nie może być udręką

Posted by Nina on sobota sty 24, 2009 Under Dom - moja twierdza

Dziadkowie mogą, ale nie muszą pomagać dzieciom przy wychowywaniu wnuków. To pierwszy z siedemnastu punktów Karty praw dziadków, którą „Polska” opracowała wspólnie z prawnikami, psychologami i dziadkami.

przez Polska – Fakty – Kraj – Wnuczek nie może być udręką – Internetowe wydanie dziennika ogólnopolskiego.

Inicjatywa dziennika Polska potwierdza moje przemyślenia: Dziadkowie powinni mieć swoje życie, ponieważ to ono jest wzorem do naśladowania dla nas i naszych dzieci. Co jakiś czas czuję dyskomfort, że nasza Babcia Bagusia ma już zaplanowany wieczór, czy to na wyjście do teatru, na kabaret, czy na marszobieg, a ja nie mogę z mężem wyskoczyć na 2 godziny do kina. Ale czy to jest fair? Nie bardzo. Mama mi mówi od początku, jak została Babcią: ” Ja moje dzieci odchowałam. Teraz Twoja kolej”.  Z każdym tygodniem przyswajam tę myśl i nawet jeżeli czasem jest mi to nie w smak (jest nasza rocznica ślubu i chcemy być sam na sam przez chwilę, zrobić coś dla „nas”), ale Babcia jest na wakacjach lub zmęczona wraca z pracy), to w sumie bardzo mi ta postawa odpowiada. Bardziej, niż myśl, że miałabym pod ręką Babcię, która nie miałaby żadnych innych zainteresowań niż moje Dzieci i gotowa byłaby non stop opiekować się nimi. Taka proaktywność Dziadków rozleniwia. W obecnej sytuacji zostawienie Dzieci na noc u Babci to odczuwalnie inna chwila – doceniam fakt, że ktoś mi pomaga i wiem, że Babcia jest spełniona również. Gdy nasz T. idzie z Babcią na Dziadka do Orzechów – też wszyscy się cieszą i jest to wielkie wydarzenie w rodzinie. Do pomocy przez kilka godzin dziennie są jednak Opiekunki; do wychowywania, pocieszania, kochania głównie Rodzice, do rozpieszczania swoją obecnością i niespodziankami – Babcia. I nie zrozumcie mnie źle: ja potrzebuję pomocy przy wychowywaniu dzieci jak każda Mama, Córka, Synowa; z radością ją przyjmuję, ale z radością patrzę, że możemy sobie radzić sami: i nasza najbliższa Rodzinka, i Dziadkowie.

Tags : , , , , , , , , | add comments

Zbadaj się Mamo …

Posted by Nina on czwartek sty 22, 2009 Under Refleksje

180px-pink_ribbonsvg… dla siebie oczywiście też, ale przede wszystkim dla swoich dzieci. Należy się badać, kontrolować i chuchać na zimne. Mammografia, cytologia – przecież to niby nie problem, a jednak …. jest to duży problem. Trzeba się zdecydować, umówić, odbyć wizytę, pamiętać o odebraniu wyników i kolejnej kontroli. Wszystkie to znamy. Do tego jeszcze warto wyniki trzymać w jednym miejscu. To już za dużo. Jesteśmy przecież młode, żyjemy zdrowo, karmimy piersią … Komu, jak komu, ale mi nic nie jest i nie będzie. Choroby, a już rak na pewno, czepia się kobitek w tym wieku … Prośba do Panów: pogońcie nas do lekarza, ale nie do pierwszego, najbliżej, ale do sprawdzonego specjalisty, który nie popełni błędu. ( A o błędach i błędych diagnozach ostatnio sporo czytamy w prasie, np. tu i tu.) Rozmawiajmy o badaniach, tak jak rozmawiamy o konieczności zrobienia przeglądu technicznego samochodu. My obiecujemy, że za 20 lat wyślemy Was na USG prostaty :) Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nie ma się czego wstydzić.

Tags : | 1 comment

Hot Chomik – He?

Posted by Nina on czwartek sty 22, 2009 Under Uncategorized

hotchomik

 

Do dnia dzisiejszego zdarzało się nam zjeść Hot Dogi. Od dziś jemy Hot Chomiki. Są bardzo pyszne, soczyste, szybko znikają im ryjki. Do najbardziej kształtych nie należą, ale są smakowite. Bez problemu wyjmuje się wąsy i ogon. Można schrupać. Najszybciej znikają, gdy nikt nie patrzy – ot taka odnotowana prawidłowość. Hot Chomika produkuje Tatuś, mogą też inni Tatusiowie, którzy boją się, że ich Hot Dzieci mają głodne brzuszki :) Na zdjęciu wyjaśnienia.

Tags : , , , | 1 comment

Jak znaleźć Dziadków ?

Posted by Nina on czwartek sty 22, 2009 Under Refleksje

grandparents

 

Trzymając się tematu dnia dzisiejszego i jutrzejszego – Dni Dziadków – wracam do kwestii, która została jakiś czas temu poruszona w mediach, ale jak każdy niezwiązany z sexem, przekrętem, korupcją i gazem rosyjskim temat, szybko umarła śmiercią naturalną.

Jak znaleźć Dziadków dla swoich Dzieci lub jak znaleźć Wnuki dla samotnych Dziadków? Po raz pierwszy przeczytałam o tym w Metro, gdzie pewna Mama ogłosiła rozpoczęcie poszukiwań Dziadków dla swojej córki. To genialny pomysł ! -przyszło mi do głowy. (Swoją drogą ciekawa jestem, czy Sandra ma już nowych Dziadków). Każdy z nas przecież chce, aby nasze Dzieci były szczerze kochane. Tylko … jak tę szczerość zbadać, jak ocenić intencje potencjalnego Dziadka, Babci? Jak uchronić się od potencjalnie nieprzyjemnych sytuacji? Nasi „prawdziwi” Dziadkowie, jacy by nie byli, są nasi. To my dołączyliśmy do nich na drodze życia i ich sposób zachowania, wyglądu, zapach, sposób spędzania czasu i wysławiania się jest nam znany. Oswoili nas ze sobą. Jak szczerze polubić i pokochać „przybranych” Dziadków? Co zrobimy, gdy zacznie nas denerwować ich sposób bycia? Co jak będą w naszych oczach nieznośni i niewystarczająco odpowiedzialni, lub NIE TAK DOBRZY, jak nasi Rodzice, których z różnych powodów z nami i z naszymi Dziećmi już nie ma? Czy wybierzemy nasze wygody, czy posłuchamy serc naszych Dziatek? Hmm, dobre pytanie. Nie wyobrażam sobie innych Dziadków dla moich Dzieci, niż Babunia Bagusia, Babunia Gazinka, Dziadek Wojtek, Piotj i Majek – mamy ich więcej niż norma przewiduje, a czasem tego nie doceniamy … Oni są najlepsi! Szczerze :) Uwielbiam patrzeć, jak oczy im się świecą z radości posiadania Wnuków. Byli w moim życiu prawie od zawsze, wydaje się, że będą na zawsze. Gdyby jednak ich zabrakło, co zrobię? Na dzień dzisiejszy mówię, że będę szukać kolejnych najlepszych Dziadków, choć wiem, że nie znajdę nikogo na zastępstwo. Bo obecnych nie da się zastąpić. Szukałabym raczej Dziadków poprostu nowych, innych. Tak, aby moje Maluchy rosły w szacunku do starszych, miały obowiązki z tym związane. Postarałabym się powoli pokochać nowych Dziadków, ze względu na miłość do moich Dzieci. Może to byłoby rozwiązanie?

PS. Wielka szkoda, że nie ma bazy „samotnych” Wnuków i Dziadków. Problem jest wydaje mi się traktowany jeszcze trochę groteskowo, a myśl o wyborze Babci czy Dziadka przyprawia Rodziców o gęsią skórkę – o bezpieczeństwie mówię. Może ma ktoś pomysł, jak z nieznajomego zrobić Dziadka, czy Babcię i jak w ogóle ich szukać? Zapotrzebowanie będzie rosło, bo wraz ze wzrostem tempa życia, wzrośnie pragnienie budowania stabilnego domu, ciepłego ogniska, gniazda, które nie może przecież funkcjonować bez Dziadków!

Tags : , , , , | 1 comment

Babcia, Babunia, Baba

Posted by Nina on czwartek sty 22, 2009 Under Uncategorized

Nie ulega wątpliwości, że wychowywanie dzieci sprawia największą frajdę, gdy w pobliżu są Dziadkowie. Nie, nie :) Nie chodzi tylko o możliwość podrzucania maluchów i spędzania miłych chwil w dorosłym gronie. Przede wszystkim mam na myśli wielką miłość, jaka przeważnie rodzi się pomiędzy osobami z dwóch różnych pokoleń: dziadkami i wnukami. Miłość,która cieszy nas Rodziców. Oni się kochają trochę inaczej, niż my kochamy nasze dzieci. Babcia nie żyje problemami codziennego wychowania, Wnuk z przejęciem słucha Babcinych propozycji wspólnej zabawy i przeciekawych opowieści. Są dla siebie bardziej wyrozumiali, mniej od siebie wymagają, rozpieszczają się wzajemnie – Babcia cukierkami, Wnuk bezgranicznym oddaniem. I tak, dzień po dniu pokazują nam, jak ważna jest rodzina: dla Babci naturalnym etapem w życiu jest troska o wnuki, dla Wnuków patrzenie na postawę osoby starszej od rodzica to bezcenna nauka na całe życie. Czasami, niby serio pytam: – Mamuś, kiedy zapytasz co u mnie słychać? Ale tak naprawdę nie mam nic „przeciw”, a nawet jestem „za” tym uwielbieniem i zainteresowaniem Babci wnukami. To jej się należy. To ją cieszy. To mnie cieszy. To cieszy Wnuki i ich Tatę :)

Tags : , , , , | add comments

Pompowany kryzys

Posted by Nina on niedziela sty 11, 2009 Under Ze świata

Obserwując zachowanie moich Klientów – zawodowych – węszę nową politykę negocjacyjną: kryzysową :) Rabaty, upusty, zmiany warunków umów – to próbują wymóc na nas firmy różnych sektorów powołując się na zbliżające się tąpnięcie biznesu i finansów. Ponieważ sytuacje takie zaczęły mieć miejsce dosłownie kilka dni po pierwszych złych doniesieniach zza Oceanu, gdzie rzeczywista sytuacja w kraju nie miała możliwości się zmienić, przypuszczam, że wielu managerów chce na kryzysie zarobić. Pewnie nie jeden, nie dwóch. Zarobią na takich, którzy są słabsi i się ugną, nie stracą na biznesach z firmami o stabilnych pozycjach i miejscu w biznesie – czyli: zarobią.

Tags : | 2 comments

Nianie dają nam pracę

Posted by Nina on niedziela sty 11, 2009 Under Refleksje

niania1A czy jednak nie odwrotnie? Nie. Wybór Niani – czyli najlepszej z możliwych – opieki do naszego dziecka to często warunek, aby kobieta poszła do pracy, jeżeli względy ekonomiczne nie grają tu głównej roli. Jeżeli po długich rozmowach, dniach testowych umęczeni lub umęczone – gdy decyzję musi podjąć sama kobieta – wybierzemy Nianię, nie chcemy nawet myśleć, słyszeć, czy podejrzewać, że nasza wybranka nie kocha naszego dziecka aż tak, jak my. Wiem, że spośród znajomych mało kto decyduje się na nagranie opiekunki, gdy jest sam na sam z dzieckiem, niewiele osób stara się nawet w dłuższej perspektywie czasu Nianię zmieniać, gdy ta nie spełnia ich oczekiwań. Niania więc nie tyle daje nam pracę swoją obecnością, czy raczej pozwala nam na podjęcie pracy zawodowej, co dyktuje warunki, ponieważ rynek sprawdzonych opiekunek jest bardzo niewielki. Skąd bierze się ta obawa rodzica, że nie chce sprawdzić, co przez większą część dnia robią dzieci? Czy chodzi o lojalność wobec pracownika? A czy mamy pewność, że pracownik jest lojalny w stosunku do nas?

Nie ma co się nakręcać, ale myślę, że dla potwierdzenia, że wszystko „gra i buczy” i dla naszych dzieci powinniśmy nad wyraz ostrożnie i zawsze z pewną niewielką dozą braku zaufania podchodzić do osób mających tak duży wpływ na to jakie będa i kim będą nasze dzieci.

PS. Ja nagranie mam za sobą, mimo że słuchając, co dzieje się w domu, czułam się okropnie, nieuczciwie i byłam przerażona, że usłyszę to, czego nie mogę usłyszeć. Mam szczęście, że potwierdziły sie moje obserwacje: Opiekunka jest dobra, wesoła, zaangażowana. Jestem spokojna. Wiem, że Niania daje mi pracę, ale to ja ją zatrudniam.

Tags : , , , | 1 comment

Bohaterowie bajek

Posted by Nina on niedziela sty 11, 2009 Under 4 and about Kids ;)

 

scooby doo

scooby doo

 

 

Odkąd po raz pierwszy włączyłam starszemu Synkowi bajki na dłużej niż 1 kreskówkę, odznaczamy sobie rozwój naszego chłopca za pomocą kolejnych bohaterów, którzy na dobre i na długo są zapraszani przez T. do naszego życia. Początkowo bohaterowie pochodzili z krainy MiniMini. W kolejności byli to:

1. Miś i jego ferajna: Ojo, Trelek, Tutek i Pip&Pop – fascynacja pluszakami, tłumaczeniem świata

2. Rupert Miś – magia, czary

Potem przyszedł czas na najdłużej królującego w naszych rozmować Zig Zag McQueena, Sally i Złomka. Jako jedyny w moim życiu – film Cars – obejrzałam chyba z kilkadziesiąt razy w sumie. Zaintersowanie działaniem silnika, remontowaniem drogi znalazło przełożenie na nieograniczone możliwości śledzenia przygód McQueena.

W tej chwili budzimy się i zasypiamy ze Scooby-Doo, poczciwym psiną, który wprowadza nas w tajniki rozwiązywania zagadek, pokonywania potworów-przebierańców oraz połykania na raz kilku pizz i hamburgerów.

Jedno w tym całym bajkowym świecie jest pewne – prawa autorskie do podobizn naszych bohaterów będą niezmiennie przynosić krocie ich właścicielom: rodzic ulega pokusom, cieszy tym maluchy i  przy okazji koncerny. Czy można wygrać z pokusą: pewnie tak, ale po co ? :)

Tags : , , , , , , | 2 comments