Kiedy dentysta ?

Posted by Nina on wtorek mar 2, 2010 Under 4 and about Kids ;), Refleksje, Uczymy dzieci

obrazek-7W jakim wieku dziecko powinno trafić do dentysty? Jak zacząć uświadamiać maluszka, że częste wizyty u tego lekarza to żadna kara, a szansa na piękny uśmiech? Jak przygotować się do pierwszej wizyty? Kto ma iść: mama, tata, babcia, czy wszyscy razem?

A więc: ząbki pielęgnujemy od kiedy się pojawią. Odrobina pasty dla dzieci, szczoteczka silikonowa na palec i zaczynamy. Potem zmieniamy szczoteczkę na normalną i dajemy dziecku bawić się w mycie zębów. Nie możemy zapominać, że musimy poprawić to po nim. Co ciekawe, dzieci mogą mieć tendencję do pruchnicy, więc warto zwracać uwagę, czy nie pjawiają się ciemniejsze plamki na zębach. Wtedy od razu telefon i wizyta. Tak było u nas. Mimo pielęgnacji, nieużywania butli, jeden z synków ma już 3 plomby, które na dodatek wypadają, bo nie ma jak ich dokładnie utwardzić. Każda wizyta to piekło, ale już rozumie, że to konieczne i nieuchronne.

Jest jednak opcja, że odwiedzimy dentystę zanim będzie to tak naprawdę potrzebne i to jest to lepsze rozwiązanie, którego nie udało nam się przetestować. Im szybciej pokażemy dwulatkowi, że wizyta u dentysty to nic złego, że to rutyna, którą każdy człowiek odbywa kilka razy w roku, tym bardziej oswoimy go z leczeniem ząbków. Niech dentystka podmucha wiaterkiem, posadzi na fotel, włączy bajki. W tej chwili mąż chodzi z dziećmi do dentysty, ponieważ jest bardziej stanowczy i dzieci nie wchodzą mu tak na głowę, jak mi :) Idąc do dentysty wspólnie, mają jeden cel: wyleczyć zęby. Oczywiście wizyta jest 1:1 – jeden rodzic, jeden Synuś. Pełna koncentracja i konsekwencja. Nagrodę daje dentystka, my nie. Z naszej strony leczenie zębów to podobny obowiązek, jak jedzenie obiadu – wiec nie ma dodatkowych bonusów ponad zdrowie :)

Tags : , , , | 1 comment

Mama w pracy – business mama :)

Posted by Nina on niedziela lut 28, 2010 Under Refleksje, Z pracy, Żywot kobiety

Nie uda mi obrazek-5się w kilku słowach opisać tych wszystkich myśli, które błądzą w mojej głowie w temacie łączenia wychowania dzieci i pracy zawodowej kobiety. Mogę jednak spróbować podpowiedzieć, jak zrobić, aby powrót do pracy nie okazał się niemiłym doświadczeniem, zarówno dla maleństwa i mamy. To potem procentuje. Zachowanie równowagi to wielka sztuka, ale jest to zadanie możliwe do wykonania. Mówię zadanie, ponieważ nic nie przychodzi łatwo, a już na pewno prawdziwe uczestnictwo w życiu naszych dzieci i pełna wyzwań praca.

Podstawą do układania sobie wszystkiego w głowie jest chyba pogodzenie się z faktem, że życie płynie dalej, i że to jak nasze mamy nas wychowywały, nie musi być powielone przez nas – obecne mamy. Wielokrotnie spotkałam się z opinią, że młodym mamom ciąży w głowie model forsowany przez ich mamy: ja byłam z Tobą w domu 7 lat, poświęciłam Ci kawałek mojego życia, teraz kolej na Ciebie: zostań z dzieckiem! Niania? Dziecko potrzebuje mamy! Babcia? Nie, teraz mam swoje życie …

Musimy same wiedzieć, czego chcemy. Poddajmy się trochę intuicji i wewnętrznym pragnieniom. Sama miałam tak wiele dylematów, że nie wiedziałam, co jest słuszne. Teraz pracuję i mam szczęśliwe dzieci, mimo że 7 godzin dziennie są z opiekunką. Mają w domu ostoję, domowy obiad, który z mężem gotujemy wieczorem. Po pracy mamy czas tylko dla rodziny.  Mimo to, pytanie o słuszność moich decyzji wraca średnio raz w miesiącu i wiem, że zawsze tak będzie. Wyrzuty sumienia maleją jednak wraz z tym, jak nasze dzieci potrafią bawić się samodzielnie i tylko ze sobą. Coraz częściej słyszę: ” Mamo, nie przeszkadzaj :) ” lub ” Mamo, chcemy to sami załatwić”, a przecież to dopiero początek. Kiedyś będę tylko ukochanym (mam nadzieję) dodatkiem do ich życia. Cieszę się więc, że trochę dbam o siebie i swoją przyszłość. Za kilka dni opowiem krok po kroku, jak osiągnąć harmonię spełnienia ! Poukładam to sobie w głowie, aby każda z Was mogła wykorzystać nasze doświadczenia! Chyba najpierw będzie o tym, czego dzieci uczą się od pracujących rodziców.

Tags : , , | add comments

Urodziny 3 latka

Posted by Nina on wtorek lut 17, 2009 Under Refleksje

Co to był dziś za dzień! Jeżeli zastanawiacie się, jak z dnia urodzin ukochanego 3 latka uczynić niezapomniane święto całej Rodziny, poniżej opis Urodzin T., który właśnie się kończy i który naprawdę się udał.

Rady ogólne:

1. Weź dzień wolny – to najlepszy prezent dla Dziecka, jeżeli może ten najważniejszy dla siebie dzień w roku spędzić z conajmniej jedym z rodziców.

2. Przygotuj tort wieczorem, aby był gotowy na poranek – nie musicie rano go jeść, ale to przecież istotny prezent, więc powinien być gotowy.

3. Przygotuj kilka dni wcześniej prezent własnej roboty – on pokaże, że wykonałeś wysiłek, aby uczcić święto swojego Dziecka.

4. Udekoruj miejsce jedzenia śniadania (balony, serpentyny).

5. Miej gotowy obiad i posprzątany dom, aby w ciągu dnia urodzin nie zajmować się pracami domowymi.

Sto lat, udanego świętowania !

Tags : , , , , | add comments

Dzieci z tuczarni

Posted by Nina on wtorek lut 17, 2009 Under Refleksje

hotdogchildWprost 24 – Dzieci z tuczarni.

Zaledwie roczne dzieci są karmione parówkami, frytkami i smażonymi kotletami. (…) Wraz z odstawieniem od piersi maluchy zaczynają być karmione tak jak dorośli, czyli nieprawidłowo – alarmuje doc. Piotr Socha, specjalista ds. żywności z Kliniki Gastroentorologii, Hepatologii i Immunologii Centrum Zdrowia Dziecka. 

Już dawno temu na placu zabaw zaczepiła mnie pewna Mama, pytając w jakim wieku jest mój Synek. Okazało się, że są równieśnikami, zaczęła się chwalić jak to na święta jej niespełna 18 miesięczny Maluch jadł kapustę z grochem, krokiety, kołduny w barszczu itd. Inna koleżanka wspominała, że jej Córka z apetytem pochłania jedynie parówki na zimno – dosłownie non-stop. Ale im wtedy zazdrościłam!  My z mężem, z książką i poradnikiem w ręku śledziliśmy co i kiedy można bezpiecznie wprowadzać do diety niemowlaka. Jak sytuacja zmieniła się, gdy w naszym domu jest kolejny Maluch? Przyznam, że nie było czasu na zastanawianie się nad doborem diety. Każda nowa zachcianka dotycząca ‘dorosłego’ jedzenia przyjmowana jest jako ‘nasz’ sukces, że dziecko samodzielne, ma zdrowy apetyt, lubi próbować nowych smaków … Zapomnieliśmy zupełnie, że nie chcemy, aby nasze Dziecko było Dzieckiem z tuczarni ….


Tags : , , , , , , , , | add comments

Dzień bezpiecznego internetu

Posted by Nina on wtorek lut 17, 2009 Under Refleksje

Dzień bezpiecznego internetu.

z22129

„Baw się w Internecie-BEZPIECZNIE” – kampania pod takim hasłem ruszyła w Dniu Bezpiecznego Internetu w Polsce i innych krajach UE. Ma ona zwrócić uwagę na problem cyberprzemocy wśród dzieci i młodzieży.

W ramach kampanii w polskich i europejskich mediach emitowane będą spoty reklamowe zwracające uwagę na problem przemocy w internetowych serwisach społecznościowych. 

 

Szczerze popieram inicjatywy, których celem jest poprawa bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w internecie. Tak jak można zakładać, że ‘starsi’ bywalcy wirtualnego świata zdają sobie sprawę, jakie są zagrożenia i konsekwencje notorycznego pozostawiania przez siebie śladów w sieci (tzw. digital foot prints), tak młodsi wiedzieć tego nie wiedzą i oddają do publicznej informacji szczegóły swojego życia, a często także – nieobacznie – swoich przyjaciół, kolegów i rodziny … Serwisy społecznościowe temu sprzyjają, a fenomen Nasza-Klasa.pl to tylko potwierdza :)


Tags : , , , , , | add comments

Zbadaj się Mamo …

Posted by Nina on czwartek sty 22, 2009 Under Refleksje

180px-pink_ribbonsvg… dla siebie oczywiście też, ale przede wszystkim dla swoich dzieci. Należy się badać, kontrolować i chuchać na zimne. Mammografia, cytologia – przecież to niby nie problem, a jednak …. jest to duży problem. Trzeba się zdecydować, umówić, odbyć wizytę, pamiętać o odebraniu wyników i kolejnej kontroli. Wszystkie to znamy. Do tego jeszcze warto wyniki trzymać w jednym miejscu. To już za dużo. Jesteśmy przecież młode, żyjemy zdrowo, karmimy piersią … Komu, jak komu, ale mi nic nie jest i nie będzie. Choroby, a już rak na pewno, czepia się kobitek w tym wieku … Prośba do Panów: pogońcie nas do lekarza, ale nie do pierwszego, najbliżej, ale do sprawdzonego specjalisty, który nie popełni błędu. ( A o błędach i błędych diagnozach ostatnio sporo czytamy w prasie, np. tu i tu.) Rozmawiajmy o badaniach, tak jak rozmawiamy o konieczności zrobienia przeglądu technicznego samochodu. My obiecujemy, że za 20 lat wyślemy Was na USG prostaty :) Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nie ma się czego wstydzić.

Tags : | 1 comment

Jak znaleźć Dziadków ?

Posted by Nina on czwartek sty 22, 2009 Under Refleksje

grandparents

 

Trzymając się tematu dnia dzisiejszego i jutrzejszego – Dni Dziadków – wracam do kwestii, która została jakiś czas temu poruszona w mediach, ale jak każdy niezwiązany z sexem, przekrętem, korupcją i gazem rosyjskim temat, szybko umarła śmiercią naturalną.

Jak znaleźć Dziadków dla swoich Dzieci lub jak znaleźć Wnuki dla samotnych Dziadków? Po raz pierwszy przeczytałam o tym w Metro, gdzie pewna Mama ogłosiła rozpoczęcie poszukiwań Dziadków dla swojej córki. To genialny pomysł ! -przyszło mi do głowy. (Swoją drogą ciekawa jestem, czy Sandra ma już nowych Dziadków). Każdy z nas przecież chce, aby nasze Dzieci były szczerze kochane. Tylko … jak tę szczerość zbadać, jak ocenić intencje potencjalnego Dziadka, Babci? Jak uchronić się od potencjalnie nieprzyjemnych sytuacji? Nasi „prawdziwi” Dziadkowie, jacy by nie byli, są nasi. To my dołączyliśmy do nich na drodze życia i ich sposób zachowania, wyglądu, zapach, sposób spędzania czasu i wysławiania się jest nam znany. Oswoili nas ze sobą. Jak szczerze polubić i pokochać „przybranych” Dziadków? Co zrobimy, gdy zacznie nas denerwować ich sposób bycia? Co jak będą w naszych oczach nieznośni i niewystarczająco odpowiedzialni, lub NIE TAK DOBRZY, jak nasi Rodzice, których z różnych powodów z nami i z naszymi Dziećmi już nie ma? Czy wybierzemy nasze wygody, czy posłuchamy serc naszych Dziatek? Hmm, dobre pytanie. Nie wyobrażam sobie innych Dziadków dla moich Dzieci, niż Babunia Bagusia, Babunia Gazinka, Dziadek Wojtek, Piotj i Majek – mamy ich więcej niż norma przewiduje, a czasem tego nie doceniamy … Oni są najlepsi! Szczerze :) Uwielbiam patrzeć, jak oczy im się świecą z radości posiadania Wnuków. Byli w moim życiu prawie od zawsze, wydaje się, że będą na zawsze. Gdyby jednak ich zabrakło, co zrobię? Na dzień dzisiejszy mówię, że będę szukać kolejnych najlepszych Dziadków, choć wiem, że nie znajdę nikogo na zastępstwo. Bo obecnych nie da się zastąpić. Szukałabym raczej Dziadków poprostu nowych, innych. Tak, aby moje Maluchy rosły w szacunku do starszych, miały obowiązki z tym związane. Postarałabym się powoli pokochać nowych Dziadków, ze względu na miłość do moich Dzieci. Może to byłoby rozwiązanie?

PS. Wielka szkoda, że nie ma bazy „samotnych” Wnuków i Dziadków. Problem jest wydaje mi się traktowany jeszcze trochę groteskowo, a myśl o wyborze Babci czy Dziadka przyprawia Rodziców o gęsią skórkę – o bezpieczeństwie mówię. Może ma ktoś pomysł, jak z nieznajomego zrobić Dziadka, czy Babcię i jak w ogóle ich szukać? Zapotrzebowanie będzie rosło, bo wraz ze wzrostem tempa życia, wzrośnie pragnienie budowania stabilnego domu, ciepłego ogniska, gniazda, które nie może przecież funkcjonować bez Dziadków!

Tags : , , , , | 1 comment

Nianie dają nam pracę

Posted by Nina on niedziela sty 11, 2009 Under Refleksje

niania1A czy jednak nie odwrotnie? Nie. Wybór Niani – czyli najlepszej z możliwych – opieki do naszego dziecka to często warunek, aby kobieta poszła do pracy, jeżeli względy ekonomiczne nie grają tu głównej roli. Jeżeli po długich rozmowach, dniach testowych umęczeni lub umęczone – gdy decyzję musi podjąć sama kobieta – wybierzemy Nianię, nie chcemy nawet myśleć, słyszeć, czy podejrzewać, że nasza wybranka nie kocha naszego dziecka aż tak, jak my. Wiem, że spośród znajomych mało kto decyduje się na nagranie opiekunki, gdy jest sam na sam z dzieckiem, niewiele osób stara się nawet w dłuższej perspektywie czasu Nianię zmieniać, gdy ta nie spełnia ich oczekiwań. Niania więc nie tyle daje nam pracę swoją obecnością, czy raczej pozwala nam na podjęcie pracy zawodowej, co dyktuje warunki, ponieważ rynek sprawdzonych opiekunek jest bardzo niewielki. Skąd bierze się ta obawa rodzica, że nie chce sprawdzić, co przez większą część dnia robią dzieci? Czy chodzi o lojalność wobec pracownika? A czy mamy pewność, że pracownik jest lojalny w stosunku do nas?

Nie ma co się nakręcać, ale myślę, że dla potwierdzenia, że wszystko „gra i buczy” i dla naszych dzieci powinniśmy nad wyraz ostrożnie i zawsze z pewną niewielką dozą braku zaufania podchodzić do osób mających tak duży wpływ na to jakie będa i kim będą nasze dzieci.

PS. Ja nagranie mam za sobą, mimo że słuchając, co dzieje się w domu, czułam się okropnie, nieuczciwie i byłam przerażona, że usłyszę to, czego nie mogę usłyszeć. Mam szczęście, że potwierdziły sie moje obserwacje: Opiekunka jest dobra, wesoła, zaangażowana. Jestem spokojna. Wiem, że Niania daje mi pracę, ale to ja ją zatrudniam.

Tags : , , , | 1 comment

In Vitro?

Posted by Nina on niedziela sty 11, 2009 Under Refleksje

Burza medialna towarzysząca prawdopodobnym zmianom w prawie odnośnie zapłodnienia In Vitro nie pozwala zapomnieć, jak tematy ochrony życia są istotne dla naszego społeczeństwa lub jak ten temat podnosi się do rangi najważniejszego w naszym społeczeństwie. Mój komentarz jest bardzo krótki i dla wielu osób pewnie zbyt krótki: moje dzieci to moje największe szczęście. Jeżeli w jakimkolwiek stopniu siła szczęścia posiadania dzieci może być odbiciem nieszczęścia par, które dzieci z niewiadomych lub wiadomych przyczyn mieć nie mogą, in vitro powinno być dostępne, dofinansowywane, aczkolwiek rygorystycznie unormowane prawnie. Każdy sposób, aby kobieta urodziła zdrowe dziecko i poczuła, co to jest pierwszy krzyk, pierwsze uśmiechy SWOJEGO dziecka, powinien być dozwolony. Argumenty kościoła odnośnie możliwości adopcji są dla mnie grubo naciągnięte: kto chce adoptować i tak to zrobi, jak np. in vitro zupełnie zawiedzie, kto nie chce adoptować nie adoptuje, choćby miał starzeć się potem samotnie …

Tags : , , , | add comments

Marki mojego życia ;)

Posted by Nina on niedziela sty 11, 2009 Under Refleksje

Marki towarów, usług wpływają na jakość mojego życia, na to jak wyglądam, co jem, co mnie interesuje, ekscytuje. Szczerze powiedziawszy, interesują mnie tym bardziej, im na więcej mogę sobie pozwolić finansowo oraz im starsze są moje dzieci, a moje doświadczenie bycia Mamunią jest bogatsze. Dlaczego? Chcę wybierać rzeczy najlepsze dla mnie i dla mojej rodziny. Wiem już też, że cena produktu nie do końca poświadcza jego jakość. Lubię robić zakupy spożywcze i w Lidlu i w Bomi, ale mam tam już przetestowane poszczególne produkty, wiem, czego mogę się po nich spodziewać, jak smakują, czym pachną ;) Stąd też będę dzielić się moimi doświadczeniami, spostrzeżeniami na temat różnych produktów, bo twierdzę, że opinia innej mamy może przydać się osobom, które chcą poznać zdanie innych kobiet na podobnym etapie życia, borykających się z podobnymi problemami, zagwostkami. Marki będą więc towarzyszyć mi non-stop. Zobaczymy, czy moje opinie będą dla wszystkich do „zgryzienia”. Obiecuję swoje opinie przedstawiać elegancko, najbardziej obiektywnie jak to możliwe, ponieważ obiektywizm podobno w socjologii nie istnieje – tak gdzieś kiedyś usłyszałam.

Tags : , , , , | add comments