Ząb, jedzenie farbek – czyli strachy na lachy

Posted by Nina on sobota sty 24, 2009 Under Dom - moja twierdza

Ani nie potwory, ani nie rycerze, ani nie robaki: te są nam niestraszne. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu dowiadujemy się, co nas potrafi wystraszyć. I tak zdiagnozowane już lęki to: dmuchane balony, rozmowa na temat zębów mlecznych i stałych, wizyta w szpitalu w kontekście zakazu jedzenia farbek plakatowych. Czyli … na razie jest bardzo dobrze. Dużo rozmawiamy, tłumaczymy sobie rzeczywistość i budujemy zaufanie. Dlatego strachy siedzą na wycieraczce i nie mają tu wstępu!

Tags : , , | add comments

Wnuczek nie może być udręką

Posted by Nina on sobota sty 24, 2009 Under Dom - moja twierdza

Dziadkowie mogą, ale nie muszą pomagać dzieciom przy wychowywaniu wnuków. To pierwszy z siedemnastu punktów Karty praw dziadków, którą „Polska” opracowała wspólnie z prawnikami, psychologami i dziadkami.

przez Polska – Fakty – Kraj – Wnuczek nie może być udręką – Internetowe wydanie dziennika ogólnopolskiego.

Inicjatywa dziennika Polska potwierdza moje przemyślenia: Dziadkowie powinni mieć swoje życie, ponieważ to ono jest wzorem do naśladowania dla nas i naszych dzieci. Co jakiś czas czuję dyskomfort, że nasza Babcia Bagusia ma już zaplanowany wieczór, czy to na wyjście do teatru, na kabaret, czy na marszobieg, a ja nie mogę z mężem wyskoczyć na 2 godziny do kina. Ale czy to jest fair? Nie bardzo. Mama mi mówi od początku, jak została Babcią: ” Ja moje dzieci odchowałam. Teraz Twoja kolej”.  Z każdym tygodniem przyswajam tę myśl i nawet jeżeli czasem jest mi to nie w smak (jest nasza rocznica ślubu i chcemy być sam na sam przez chwilę, zrobić coś dla „nas”), ale Babcia jest na wakacjach lub zmęczona wraca z pracy), to w sumie bardzo mi ta postawa odpowiada. Bardziej, niż myśl, że miałabym pod ręką Babcię, która nie miałaby żadnych innych zainteresowań niż moje Dzieci i gotowa byłaby non stop opiekować się nimi. Taka proaktywność Dziadków rozleniwia. W obecnej sytuacji zostawienie Dzieci na noc u Babci to odczuwalnie inna chwila – doceniam fakt, że ktoś mi pomaga i wiem, że Babcia jest spełniona również. Gdy nasz T. idzie z Babcią na Dziadka do Orzechów – też wszyscy się cieszą i jest to wielkie wydarzenie w rodzinie. Do pomocy przez kilka godzin dziennie są jednak Opiekunki; do wychowywania, pocieszania, kochania głównie Rodzice, do rozpieszczania swoją obecnością i niespodziankami – Babcia. I nie zrozumcie mnie źle: ja potrzebuję pomocy przy wychowywaniu dzieci jak każda Mama, Córka, Synowa; z radością ją przyjmuję, ale z radością patrzę, że możemy sobie radzić sami: i nasza najbliższa Rodzinka, i Dziadkowie.

Tags : , , , , , , , , | add comments