lutego 24

Na pewnym etapie macieżyństwa (średnio patrząc po sobie po 3-4 miesiącach od urodzin Maluszka) młoda Mama zwraca uwagę, że równolegle do jej domowego życia, toczy się życie młodych mam on-line. Aktywne uczestnictwo Mamy w sieci sprowadza się do zaspokojenia kilku potrzeb: potrzeby uzyskiwania porad od osób znajdujących się w takiej samej sytuacji życiowej oraz mających takie same problemy, potrzeby informacji/ zdobywania wiedzy oraz rozrywki i kontaktu z innymi dorosłymi ludźmi. To w kilku słowach
Sposób korzystania z sieci przez mamy determinuje szereg czynników, m. in. jej wiek i wiek dziecka. I tak - zgodnie ze wszelką logiką - mamy młodszych dzieci, czyli zwykle też młodsze mamy są entuzjastkami sieci społecznościowych on-line, korzystają z bardziej wyrafinowanych metod korzystania z internetu, czyli wykorzystują mobile. Mamy starsze starają się nadążać za swoimi dziećmi również surferami internetowymi grając w gry on-line, oglądając video w sieci, czy słuchając podcastów. Dla zainteresowanych lada dzień ciekawa prezentacja do pobrania
pt. “Mamy on-line - mamamowa”.
lutego 17
Bajki, opowiadania dla dzieci napisał już Maciej Orłoś, pisał też Brzechwa i Tuwim. Dlaczego jednak Rodzice - najlepiej znające swoje Dzieci osoby - nie chcą napisać nigdy bajki z prawdziwego zdarzenia, obfitującej w pociągające dziecko wątki, używającej intrygujące je słownictwo ( u nas: miecz, harcerz, zbroja, żołnierz) oraz uwzględniającej wrażliwość danego dziecka. Wiem, że zadanie nie jest łatwe nawet narracyjnie, tym bardziej czasowo. Zadając sobie pytania, dlaczego tylko o tym myślę i nie stać mnie na żadne kroki w tej sprawie, pchana impulsem, zarządziłam przygotowanie bajek dla mojego 3 latka na dzień jego urodzin. Na kolorowych kartonach a3 każdy (Babcia B., Dziadek P, Wujek A., Ciocia K)., napisał bajkę: jednym szło gładko, innym bardzo trudno. Trud się opłacił. Pięknie zszyte kartki rano przekazaliśmy jako prezent główny. T. bajki wysłuchał z zainteresowaniem, potem go jednak znudziły, a na koniec znowu sam o nie poprosił. Samym autorom dziękujemy, bo bez nich arcydzieło nie miałoby szans powstać.
lutego 17
czyli kilka słów o marketach z wyższej półki na terenie Trójmiasta. Po kolei, zaczynam od P&P.

Nie jest to miejsce, które odwiedzam codziennie lub w którym robię zakupy regularnie. Wpadam tu co jakiś czas, aby “odświeżyć” zapasy o inne rzeczy, niż te, co kupuję w sklepikach przy domu. Zgodnie z metką, którą przypinają tej marce jej przedstawiciele, ma to być miejsce z wyjątkowo bogatą ofertą produktów świeżych, artykułów chemicznych, kosmetyków, sprzętu AGD. Jak jest naprawdę? Z mojego punktu widzenia bardzo nieciekawie (warzywa, owoce, mięso, nabiał). Dla Mamy z Dziećmi, komfortowy jest podjazd pod sklep, sam market jest na parterze. Tłoku nie ma, co możnaby zaliczyć na plus, jednakże brak frekwencji wynika z niedoskonałości zatowarowania sklepu … Dlaczego tam jeździmy, bo przecież parter nie może być argumentem? Rewelacyjne są koszyki z chorągiewkami dla dzieci. Uczymy Naszych Synków samodzielnego robienia zakupów, co sprawia naszej dziarskiej czwórce wiele przyjemności. Mam nadzieję, że sieć jeszcze mnie czymś zaskoczy
Pozytywnie.
stycznia 28

Godzinę przed zamknięciem kolektur wydałam pełne 4.000.000,00. Nie na ubrania, nie na podróże, nie na nowe mieszkanie, czy samochód. Kupiłam 400 m dom z ogromnym ogrodem w dzielnicy willowej, niedaleko w centrum miasta, zrobiłam remont, zatrudniłam ludzi … powstało moje przedszkole! Ha, marzenie co drugiej Mamy
Tu oryginalna nie jestem. Mimo wszystko byłby to idealny sposób, aby być ze swoimi pociechami, robić coś dla nich, z nimi, a jednocześnie realizować się zawodowo: trochę adrenaliny, trochę wyzwań, codzinnych “niedomowych” problemów, rekrutacje, wybór cateringu, zakup domu na lokal, ah, jednym słowem: bombastik. Tak, wiem, że otwarcie takiej placówki nie jest łatwe, ale przy odrobinie szczęścia, współpracy z przyjaciółkami-mamami, cierpliwości oraz dużym budżecie - jest to wykonalne. Wiem też, że myśl o spędzaniu dłuższego czasu z własnymi dziećmi w ciągu dnia, też jest częściowo fikcją, bo jeżeli nawet udałoby się nie załatwiać w danej chwili spraw organizacyjnych, uwagę i czas należałoby dzielić pomiędzy wszystkie dzieci, nie tylko kierować na moich Synków … Ehh, pomarzyć można, mimo że prawo liczb i prawdopodobieństwo jednoznacznie dają znać tysiącom Mam marzycielek przy każdej kumulacji, że to jeszcze nie tym razem i że musimy chodzić do pracy i zostawiać Dzieci pod opieką Dziadków, opiekunek. Pozostaje wierzyć, że następnym razem się uda
Ja wierzę! PS. Dobrze też, że nie wydałam takich pieniędzy jednego wieczoru, bo miałabym naprawdę kaca moralnego!
stycznia 22

Do dnia dzisiejszego zdarzało się nam zjeść Hot Dogi. Od dziś jemy Hot Chomiki. Są bardzo pyszne, soczyste, szybko znikają im ryjki. Do najbardziej kształtych nie należą, ale są smakowite. Bez problemu wyjmuje się wąsy i ogon. Można schrupać. Najszybciej znikają, gdy nikt nie patrzy - ot taka odnotowana prawidłowość. Hot Chomika produkuje Tatuś, mogą też inni Tatusiowie, którzy boją się, że ich Hot Dzieci mają głodne brzuszki
Na zdjęciu wyjaśnienia.
stycznia 22
Nie ulega wątpliwości, że wychowywanie dzieci sprawia największą frajdę, gdy w pobliżu są Dziadkowie. Nie, nie
Nie chodzi tylko o możliwość podrzucania maluchów i spędzania miłych chwil w dorosłym gronie. Przede wszystkim mam na myśli wielką miłość, jaka przeważnie rodzi się pomiędzy osobami z dwóch różnych pokoleń: dziadkami i wnukami. Miłość,która cieszy nas Rodziców. Oni się kochają trochę inaczej, niż my kochamy nasze dzieci. Babcia nie żyje problemami codziennego wychowania, Wnuk z przejęciem słucha Babcinych propozycji wspólnej zabawy i przeciekawych opowieści. Są dla siebie bardziej wyrozumiali, mniej od siebie wymagają, rozpieszczają się wzajemnie - Babcia cukierkami, Wnuk bezgranicznym oddaniem. I tak, dzień po dniu pokazują nam, jak ważna jest rodzina: dla Babci naturalnym etapem w życiu jest troska o wnuki, dla Wnuków patrzenie na postawę osoby starszej od rodzica to bezcenna nauka na całe życie. Czasami, niby serio pytam: - Mamuś, kiedy zapytasz co u mnie słychać? Ale tak naprawdę nie mam nic “przeciw”, a nawet jestem “za” tym uwielbieniem i zainteresowaniem Babci wnukami. To jej się należy. To ją cieszy. To mnie cieszy. To cieszy Wnuki i ich Tatę
stycznia 11
Posted by Nina on niedziela stycznia 11, 2009 Under Uncategorized
Myślę, że wśród nas - Rodziców - nie ma osób, którym choć raz w życiu nie przemknęło przez myśl, że nasze pociechy mogą poważnie zachorować. Moja reakcja jest powtarzalna i schematyczna: szybkie odtrącenie myśli, rzut oka na biegające wokoło zdrowe, rumiane brzdące i po sprawie - zapominam o temacie aż do następnego razu, następnej refleksji, filmu, gdzie dzieciom źle się dzieje.
Pieniądze zebrane w dzisiejszym finale zostaną przeznaczone na szybsze wykrywanie chorób nowotworowych u dzieci. Badanie słuchu po porodzie, badania kardiologiczne, neurologiczne mamy już za sobą, więc niech teraz nam i innym Rodzicom muzyka w sercach gra, gdy zakupiona z tegorocznej zbiórki aparatura wykluczy najgorsze, jeżeli konieczna będzie kiedykolwiek diagnoza. Orkiestro graj !